On i rodzice. Idą gdzieś, w dół, z góry. Góra za nimi to potężny masyw, wręcz miażdży ich swoim rozmiarem. Droga jest kręta, ciężka i błotnista. Czytaj dalej »
Jest naprawdę trudna. Tak, będzie o Mass Effect 3, ale nie tylko. Chyba emocje opadły na tyle, że mogę się spokojnie wreszcie, za przeproszeniem, wysrać. Będą spoilery ale dopiero pod koniec. ;) Czytaj dalej »
Jest takie magiczne i duszne miejsce i jest to Bazar Szembeka. Dwa kroki od kamienicy w której onegdaj pomieszkiwałem. Grochów, te okolice Placu Szembeka w ogóle zasługuje na osobną notkę, na panegiryk i peany, jako najwspanialsze miejsce w Warszawie, ale generalnie teraz skupię się tylko na jednym - jako się rzekło - magicznym miejscu jakim jest antykwariat na Szembeka. Wytargowałem pierwszy upust więc może dlatego. ;) Czytaj dalej »
Każdy kto mnie zna, wie, że fanem jak sobie kiedyś żartowałem "mojego ulubionego hollywoodzkiego Żyda". Mowa oczywiście o Darrenie Aronofskym, z którego filmów nie widziałem tylko Zapaśnika. Pi, Requiem dla Snu, czy Źródło to była moja biblia. Dżiz, obejrzałem nawet takie se "Pressure" tylko dlatego, że Aronofsky dotknął tego czubkiem fiuta! Zapaśnik jakoś nie nęcił tematem, więc gdy usłyszałem o Czarnym Łabędziu, troszkę zastrzygłem uszami. A potem przestałem, kiedy zupełnie przypadkiem trafiłem na kilka rzeczy skutecznie powodujących niesmak. Czytaj dalej »
Ellsi Ellsi w tańcu włosów... Czytaj dalej »
Rrrrany boskie, to chyba będzie jeden z niewielu poważnych wpisów na tym blogu. I to tak z mocniejszej rurki. Na ten wpis złożyło się kilka rzeczy, m.in. słynna lista refundowanych leków, o której ostatnio przypomniał mi pewien gość na fejsie. Rozmowa ze znajomą. Ogólna atmosfera ostatnich miesięcy. Serotonina i układ dopaminowy. No sporo tego generalnie. Zatem - będzie o wkurwionym wariacie. Czytaj dalej »
Na początek anegdotka. Jestem na giełdzie biżuterii i kamieni szlachetnych. Dzwoni kolega, mówi że biznes. Ja odpowiadam, że kurczę, jestem na giełdzie i kiepski zasięg etc. On się pyta - jakiej? Ja zaczynam cierpliwie wyjaśniać co zacz, na co on "aaa... no, dobra, to se oglądaj te kryształki swoje, później pogadamy". Czytaj dalej »
Czym jest korek w dupie? Nie pamiętam kiedy ukułem to określenie. Mój szanowny przyjaciel z filologii polskiej PiOł zwykł mawiać per "rozliczanie się z demonami przeszłości". Ja, z kolei mówię "korek w dupie". I tu nie chodzi o jego istnienie, a to, że ktoś go wyjmuje i...
Czytaj dalej »
ta miniaturka powstała jako tekst na forum Mirriel. Bardzo fajne forum, nie nadęte zbytnio, głównie fanfikowe, ale osiadłem w dziale "Bruliony", czyli prozie własnej. No, do rzeczy.
Tak szczerze mówiąc, to tego zasranego świstaka zobaczyłem dopiero może za dwunastym, trzynastym razem. Za, licząc że świstak był dwunasty, dziewiętnastym przypomniał mi się ten głupiutki film z Billem Murrayem. Film miał happy end. Później już nie liczyłem. Czytaj dalej »

